Pustelnicza modlitwa – świadectwo (Psalm 72)
Boże, mówię do Ciebie nie jako ten, który rozumie, ale jako ten, który ledwo ocalał. Zło przyszło do mnie nie w krzyku, ale w ciszy, która dławi. Nie w oczywistości, ale w powolnym rozkładzie serca. Widziałem, jak człowiek może przywyknąć do ciemności. Jak można nazwać zło koniecznością. Jak można przestać widzieć twarz drugiego. I niewiele brakowało, abym sam stał się jednym z tych, którzy krzywdzą — albo z tych, którzy patrzą i milczą. Dlatego wołam: przekaż swój sąd — bo ludzki sąd łatwo się sprzedaje. Daj sprawiedliwość, która nie ugina się przed siłą, i nie milczy wobec krzywdy. Niech ubogi nie będzie ciężarem, ale oskarżeniem mojego życia. Niech dziecko skrzywdzone rozbije moje spokojne myślenie o świecie. Niech przyjdzie Ten, który nie negocjuje ze złem, ale kładzie mu kres. Bo widziałem, czym jest zło: jest puste. Jest głodne. Jest nienasycone. Obiecuje życie — a zostawia spaloną ziemię. Obiecuje siłę — a czyni człowieka niewolnikiem. Obiecuje pokój — a buduje go na cudzy...









