Ez 37,12b–14 Z grobów was wydobędą.

 



Ez 37,12b–14

Oto otwieram wasze groby i wydobywam was z grobów, ludu mój, i wiodę was do kraju Izraela.

I poznacie, że Ja jestem Pan, gdy otworzę wasze groby i z grobów was wydobędę, ludu mój.

Udzielę wam mego ducha, byście ożyli, i powiodę was do kraju waszego, i poznacie, że Ja, Pan, to powiedziałem i wykonam – wyrocznia Pana.


Komentarz z Pustelni Betesda


Człowiek długo wierzy, że jego grobem jest śmierć.

Ale z czasem odkrywa, że grobem może stać się także życie.

Grób to miejsce, w którym coś w nas przestaje oddychać.

Zamykają się nad nim kamienie codzienności, zmęczenia, zawiedzionych nadziei.

Czasem jest to serce po latach walki.

Czasem wiara, która przestała widzieć sens.

Czasem miłość, która została przygnieciona ciężarem życia.

Prorok nie mówi o cmentarzu.

Mówi o ludziach.

„Oto otwieram wasze groby”.

Bóg nie zaczyna od naprawiania świata.

Zaczyna od otwierania tego, co w człowieku zostało zamknięte.

Człowiek z pustelni dobrze rozumie te słowa.

Bo pustelnia nie jest ucieczką od życia.

Jest miejscem, gdzie człowiek siada przy własnym grobie.

Siedzi tam długo.

W ciszy.

Bez udawania.

I dopiero wtedy zaczyna słyszeć coś dziwnego:

że kamień nie należy do niego.

„Udzielę wam mojego ducha, abyście ożyli”.

Duch nie przychodzi jako hałas ani jako emocja.

Przychodzi jak oddech.

Najpierw bardzo cichy.

Tak cichy, że łatwo go pomylić ze zwykłym powrotem do życia:

z prostą radością poranka,

z pracą rąk,

z rozmową przy stole,

z ciężarem dnia, który przestaje być bez sensu.

Wtedy człowiek zaczyna rozumieć coś jeszcze.

Bóg nie wyprowadza nas z grobów po to,

abyśmy stali się niezwykli.

Wyprowadza nas po to,

abyśmy znów byli żywi.

I to jest największy cud.

Komentarze

Popularne posty