Pokój serca.

 





„Moja dusza pragnie Ciebie w nocy,

mój duch poszukuje Cię we wnętrzu moim.

Gdy objawiasz ziemi swoje wyroki,

mieszkańcy świata uczą się sprawiedliwości.

Panie, obdarz nas pokojem,

bo Ty sam dokonałeś wszystkich naszych czynów.”


Źródło: Księga Izajasza 26,9.12



O pragnieniu pokoju serca

Pragnienie pokoju nie rodzi się z ciszy wokół.

Rodzi się z chwili, w której serce zaczyna rozumieć wolę Boga —

nie jako plan do wykonania,

lecz jako sens do przyjęcia.

W nocy to pragnienie staje się wyraźne.

Nie chcę już odpowiedzi.

Chcę pokoju, który nie musi być broniony.

Pokoju, który nie wynika z kontroli,

lecz z oddania.

Gdy duch szuka Boga we wnętrzu,

odkrywa, że Boża wola nie jest ciężarem.

Jest zgodą, by rzeczy były takie, jakie są —

i bym ja był taki, jaki jestem,

w drodze, nie w gotowości.

Wyroki Boga nie są granicami,

lecz światłem.

Nie mówią: musisz się zmienić,

lecz: pozwól się prowadzić.

Z tego światła rodzi się sprawiedliwość serca —

spokój, który przychodzi, gdy przestaję się spierać z rzeczywistością.

Bóg pragnie być.

Nie jako nieruchoma idea,

lecz jako obecność, która nieustannie się wydarza.

Jego bycie jest stawaniem się —

w czasie, w człowieku, w historii, w ciszy pustelni.

Im mniej próbuję Go zatrzymać,

tym bardziej pozwalam Mu być.

Pokój serca przychodzi wtedy,

gdy rozumiem, że nic nie muszę domykać.

Że wszystko, co prawdziwe, jest w drodze.

I że nawet moje czyny

były bardziej przyjęciem niż działaniem.

Pustelnia jest miejscem, gdzie to staje się jasne:

pokój nie jest celem,

lecz skutkiem zgody na wolę Boga,

która nie zatrzymuje —

ale prowadzi dalej.

Komentarze

Popularne posty